• Wpisów: 46
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 17:12
  • Licznik odwiedzin: 463 / 175 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
leyaa
 
Teraz jak o tym myśle,to nie był az najgorszy dzień w życiu,tylko zły.A więc opowiadam...

Wczoraj 15.05.12 (wtorek) szłam w dobrym nastroju do szkoły na 8.00.
Było bardzo miło,bo pierwsza i druga lekcja na komputerach i oglądałam film o bocianach na bociany.tv[Polecam,one są sweet! *.*].

Bardzo fajnie było,na tych dwóch lekcjach.Lekcją 3 był polski i tam musieliśmy w grupach pisać sprawozdanie na temat naszej wycieczki do Gniewu.Nawet nieźle to napisałyśmy[w naszej grupie były same dziewczyny LOL!].

Aż nadszedł w-f...
Dzisiaj pani postanowiła,żebyśmy rzucały małymi piłkami ręką i kto dalej na ile metrów.
Zmartwiłam się bo inne dziewczyny rzucały próbnie na poprzedniej lekcji,a ja wtedy nie świczyłam @.@.
Niewiedziałam jak mocno się zamachnąć i jak rzucić,miałam wielkie puzzle w głowie.
Moje koleżanki rzuciły bardzo daleko,Wiktoria 29 metrow,Ida 21,a Ola tk z 17-21 m.Pani powiedziała,że jeśli rzuci się na 5 metrów to ma się ocenę 2.
Nadeszła moja kolej.Wstrzymałam oddech,podeszłam do lini z której miałyśmy rzucać,zamachnęłam się najmocniej jak mogłam i obróciłam jak inne dziewczyny i rzuciłam!Miałam wielką nadzieję,że rzuce bardzo daleko,ale oj moja biedna nadzieja ;(

Rzuciałm na 10,5 metrów! Byłam załamana,bo chyba jako druga miałam najgorszy wynik ze wszystich.Nasza klasa ma w-f z drugą klasą,D.Dziewczyny i chłopacy mają osobny w-f więc dziewczyny z mojej klasy i dziewczyny z drugiej klasy mamy razem w-f.

Kiedy odeszłam z lini do rzucania,kompletnie się załamałam.Ja ? Najwyższa z całej klasy o długich nogach i długich ramionach rzuciłam na 10,5 metrów?
Nagle podeszły do mnie 2 dziewczyny z mojej klasy Paulina i Wiktoria(ta druga Wiktoria) i zaczęły mnie pocieszać.

-Nie martw się Natka,następnym razem będzie lepiej!
-Może i masz rację,teraz się bardziej postaram!

Kiedy wszyscy już rzucili to pani ogłosiła,że będzie jeszcze drugi rzut.
Na zewnątrz się ucieszyłam,ale w środku byłam załamana i płakałam w myślach.
Kiedy nadeszła moja kolej w rzucie,powiedziałam sobie *Muszę rzucić dalej!!!* .
Wstrzymałam oddech,w ręce mocno ściskałam piłkę,zamachnęłam się tak jak to obiły inne dziewczyny i rzuciłam!
Byłam pewna,że rzuce dalej.Ta pewnosć miała trochę racji i trochę nie racji.

-11 metrów! Natalia! Jak można być tak leniwym?! Mogłaś się bardziej postarać!!! - Krzyknęła na całe boisko pani.
Od tych słów,nie moglam się ruszyć.Nie mogłam w to uwierzyć,faktycznie lepiej,ale to 3!
-Nie rzuciłam tego leniwie!!!! Zrobiłam wszystko co mogłam!!!-odpowiedziałam pani głośnym krzyknięciem *Na szczęście,że tego nie usłyszała -,-* ~ pomyślałam.

Wtedy usiadłam na boisku i nie byłam w stanie nic powiedzieć.Byłam jeszcze bardziej załamana.Szybko zasłoniłam twarz moim długim kitkiem i miałam czerwone załzawione oczy.Wtem znów podeszły do mnie Paulina i Wiktoria i znowu zaczęły mi coś mówić:

-Nie przejmuj się Nati!Pani właśnie oto chodzi.Mowi ci tak,żebyś była smutna a potem mówi "Nie przejmuj się!".


Po tych słowach prubowałam się uśmiechnąć i coś tam pokazałam.Chyba to był uśmiech bo Paulina też mi go pokazała i poszła z Wiktorią.
Wtedy spojrzałam na moją rękę i pomyślałam ~ *To w końcu moja ręka i moja siła rzucania,a nie pani,więc jakim prawem może mowić mi,że jestem leniwa?*

Po w-fie była przerwa 15 minutowa i bałam się iść do kolegów.Ale odważyłam się,z podkrążonymi na czerwono oczami od łez...
Poszłam na naszą ławkę i usiadłam.Oni spojrzeli się na mnie dziwnie i zaczęli pytać "Co się stało?"
Ja im odpowiadałam,że nic i uśmiechałam się do nich.A oni niespodziewanie nabrali się na mój sztuczny uśmiech i już nie pytali.

Potem było jeszcze gorzej na matmie,ale jakoś poradziłam sobie z tym.

Pisze to wszystko dopiero teraz,bo byłam zbyt przybita,żeby napisać to wczoraj i mam nadzieję,że ktoś to przeczytał.
  • awatar song: Nienawidzę palantówki ja rzuciłam za pierwszym razem 17 i pani mi dała 3 a następnym razem rzuciłam na 9 - .-'' Tak wgl się nie przejmuj , laski od w-f'u zawsze lubią się wyżywać swoimi docinakami a na pocieszenie mogę tez powiedzieć że najgorszy wynik mojej klasie należał do mojego drugiego rzutu. A co do matmy to na niej można zawszę się załamać : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

leyaa
 
Jaka jestem szczęśliwa!!!!!!!

Jutro jadę na wycieczkę do Gniewu z moją klasą i z drugą(inną...)!!!

Taka mnie to uszczęśliwia,że dzisiaj aż śpiewałam w szkole!
W autobusie będę siedziała z moim przyjacielem,Antkiem,a za nami będzie dwóch pozostałych,Wojtek i Artur.

Ale będzie fajnie!!! :D:D:D
 

leyaa
 
Jaki super dzień!!!!!

Dzisiaj obudziłam się bardzo szczęśliwa i...zaraz,zaraz...WHAT???Co ja pisze???Ja nigdy rano nie jestem szczęśliwa xD.A mniejsza z tym...

Zjadłam śniadanie i się ubrałam,wykąpałam,umyłam ząbki(jak każdy nOrMalNy) i zaczęłam oglądać telewizję.Na disney channel leciało "Austin & Ally" {Mój ulubiony program!!!}.*W końcu wymyślili serial,w którym jest dużo muzyki,śmiechu,przyjaźni,przygód i miłości* - pomyślałam...
Kiedy przestałam oglądać,zaczęłam jeść obiad,a kiedy skończyłam,to musiałam się wziąść do nauki...
W poniedziałek miałam pracę klasową z historii.Wszystkie pojęcia napisałam na kartce i zaczęłam wkuwać...
Nie szło mi to dość dobrze,ale coś tam zapamiętałam xD.

J:Mamo!!! Muszę się uczyć???
M:Tak!
J:...
M:No to podziel sobie naukę na kilka części,w pierwszej naucz się jednej strony,a w drugiej następną stronę.
J:Dobry pomysł,ale to wszystko w jeden dzień?
M:Pewnie,że nie...Dzisiaj jedną stronę,a jutro drugą i będzie dobrze :)
J:Ale...Jeste jeszcze taka mapka...
M:No to się jej też nauczysz jutro!
J:...

Mama się zna na wkuwaniu ;)
Kiedy skończyłam pisać i wkuwać,mama mi powiedziała,że ja,kuzyn,jego tata i jego siostra jedziemy na rowery po parku,a moja mama będzie iść {jak zwykle -,-}.

Kiedy wróciłam z roweru,byłam cała w pocie,aż nagle zadzwonił do mnie kolega,Antek.
Zdziwiłam się trochę,bo...Antek? Dzwoni do mnie w sobotę? WTF?!!?! -pomyślałam...

A:Hej Natalia.
J:Hej...
A:Chcesz jechać do maka(mcdonald'a) na rowerach?
J:Do maka?
A:No,z moim bratem i ze mną na lody sobie pojechać?
J:Hmm...Za jakieś 5 minut ci odpowiem.

Szybko pobiegłam do mamy(nie chęsto zdarza się,że KTOŚ mnie na coś zaprasza) żeby ją o tym poinformować.

M:Że co????
J:No,pojechać do maka z Antkiem i Jędrzejem?
M:A ile masz wziąść ze sobą?
J:No,3.50...
M:Masz dwadzieścia złotych...O! I weź telefon.
J:Okej!

Szybko się ubrałam i pobiegłam wyprowadzić rower na podwórko.
Antek i Jędrzej stali już pod bramą mojego domu(Ej!Skąd oni wiedzą gdzie mieszkam???)

A:O jesteś.
J:Tak.Skąd wiedzieliście gdzie mieszkam?
A:No bo raz mówiłaś,że mieszkasz na tej ulicy przedostatni dom po lewej,caly szary noi samo tak wyszło...
J:u...
A:To co,jedziemy?
J:Tak!

Pojechaliśmy we trójkę do maka.Kiedy zjedliśmy już lody to nudziło nam się trochę i pojechaliśmy rowerami pojeździć sobie w mieście.
Pojechaliśmy,poprzezywaliśmy się trochę(jak przystało na kumpli)...
Później wybrali ostrzejszą trasę.

J:Antek.
A:?
J:Wiesz co...Sorki ale ja już nie mogę jechać...Po prostu nie mam już sił.
A:Spoko.Jędrzej!
Jędrzej:Co?
A:Chodź tu!Jedziemy do Natalii.
Jędrzej:Okej.

Po tym pojechaliśmy w kierunku mojego domu.Mieliśmy szczęście,że byliśmy blisko niego,inaczej gdyby była dłuższa trasa to bym zędlała xD.
Odwieźli mnie i się pożegnaliśmy.A i jeszcze pokazałam im mojego kota Leo i psa Diane!
Antek bardzo ładnie głaskał kotka,widać było,że lubi koty...Chociaż cały czas mówi o nich w szkole i sam ma swojego,więc musi je kochać :D

To był suuuper dzień.Jeszcze nigdy tak długo nie jeździłam na rowerze niż 3 godziny?! Moje nogi,zawsze padały po 30 minutach,a to był jakiś cud!!!
Może poprostu mi na czymś lub na kimś bardzo zależało i dałam z siebie wszystko niż zwykle...
 

leyaa
 
                  Witam Serdecznie
Jak wiecie[lub nie...] mam na gliterach i tutaj dużo "prawdziwych przyjaciół".W realu jestem inna bo mam mało znajomych a na internecie dużo osób chce się ze mną przyjaźnić?? No tutaj to mam Aiko,Yume-Same,song,Yumi i są dla mnie prawdziwymi przyjaciółmi.Tylko mam małe pytanko do was[Tak do tych wymienionych!] , za co wy mnie lubicie???
Za to,że jestem śmieszna?zabawna?miła?WREDNA???

Na pingerze i na gliterach jestem prawdziwa i jestem sobą,a w realu taka "inna"... Na internecie mam dużo znajomych którzy chcą się ze mną przyjaźnić,a w realu wszyscy ode mnie uciekają O.o.

Yume-sama,Aiko,Yumi,song...proszę!Powiedzcie mi za co wy mnie lubicie??? Gdybyście zdecydowali się na odpowiedź,to bardzo proszę piszcie na privie i "pełnymi zdaniami".Ślicznie proszę,nie piszcie np.Lubie ci ebo jesteś fajna,miła,Lubię cię bo fajnie mi się gada.Tylko tak bardziej szczegułowo.

Jeśli nie sprawi wam to problemu...Bardzo proszę!!!!

A ci,których nie wymieniłam a tez mają coś na temat mnie,jaka jestem,  na podstawie moich wszystkich wpisów i przygód napisać jaka według nich jestem.

DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ!!!!
 

leyaa
 
Łiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!! Jutro nad morze z rodzicami,ciocią,wujkiem i kuzynami :D
Szkoda,ze woda jeszcze nie przekwitła i nie można się kompać :( No ale trudno,przynajmniej słońce będzie i opalenizna na koniec dnia ;)
 

leyaa
 
Dzisiaj było bardzo miłych zdarzeń w moim życiu ^.^

O 13.00 poszłam z ciocią i dwoma kuzynami na basen.Po basenie dostałam loda miętowego *MNIAM!!!* ,później kiedy przyjechałam z mamą,ciocią i kuzynami do domu okazało się,ze nasza rodzina z gór przyjechała ^.^

Dostałam wielką czekoladę i Super bluzkę od kuzynki!!!!
(Była trochę duża ta bluzka,ale bardzo ładna)

Nawet fajny jest ten dzień i może będzie jeszcze lepszy :D

(Trwa ładowanie załączników…)

  • awatar Aiko <3: A ja lodów miętowych nie mogę, jeść, bo minie język swędzi i krosty na brodzie robią, jak po orzechach D:
Pokaż wszystkie (1) ›
 

leyaa
 
Ostatnio mam nudne i dziwne dni....
Jakoś nie mam ochoty do życia i najlepiej to położyłabym się na kanapie i słuchała muzyki...

Ale opowiem wam w tym wpisie pewną dziwna historyjkę,która nie jest na temat nudnego dnia.

K:Pewna dziewczyna z mojej klasy
J-Ja

A więc...

Dzisiaj pewna dziewczyna z mojej klasy podeszła do mnie na przerwie kiedy bawiłam się z kolegami i zapytała się mnie przy nich:

K:Ej Natalia,powiedz czemu się trzymasz z Antkiem i Wojtkiem? Przecież stac cię na kogoś lepszego niż oni.
J:A z kim mam się według ciebie trzymać?
K:No wiesz,w końcu masz jeszcze Idę,Wiktorie i Olę *Patrzy się złowieszczo*
J:Aa...Niewiem czy z nimi chce spędzać czas...
K:Zauważyłam,że one cię ignorują i nie zachowują się zbytnio jak koleżanki.
J:Tak bym tego nie ujęła.
K:Cóż...Ale masz jeszcze Darie,Lucyne i Kube(Ale nie tego mojego kolegę,tylko 2 z mojej klasy).
J:A raczej nie sądze...
K:Masz też mnie i Wiktorię(Nie tą pierwsza wiktorie tylko drugą z klasy) i zawsze możesz do nas przyjść jak Ida i Wiktoria cie zostawią.
J:Taaa...Ale jak narazie to się znimi nie pokłóciłam,a to dobrze prawda?
K:Hmm...Jak uważasz *I spojrzała się dziwnie na moich kolegów*

Kiedy poszła sobie od nas to Antek i Wojtek nagle posmutnieli.Chyba wiedzieli,że Paulina(Tak miała na imię) chce mnie przekomnać na jej stronę.

Paulina często mnie namawiała,żebym odeszła od kolegów i od Idy,Wiktorii i Olii,ale jak narazie nie dałam się jej pokusom.

W każdej klasie jest jakiś czarny charakter,a w mojej trudno określić czy ktoś jest przyjacielem czy wrogiem.
Kiedyś może zobacze kto jest kim i odłącze się od niego/niej ale pożyjemy zobaczymy...
  • awatar song: Trzymaj z chłopakami "przyjaciółki" zawsze zdradzą xd
Pokaż wszystkie (1) ›
 

leyaa
 
We wszystkich moich wpisach pisałam moje przemyślenia,przygody i nastroje,ale zapomniałam o najważniejszej rzeczy...o pokazaniu wam tego!!!!

Wiem,że to trochę nie zrozumiałe,ale wytłumacze wam...

Np.kiedy pisałam wpis "Leyaa ma doła : ( - część pierwsza",to zapomniałam pokazać co czułam w czasie tego doła.Czyli,że jak będę pisać szczęśliwe przygody to będę wstawiała na koniec każdego wpisu obrazek lub gif pokazujący moje uczucia lub miny.

Np. Dzisiaj miałam nudny dzień więc wstawie taką minkę jaka jest na koniec tego wpisu.

No to teraz myśle,że wszystko zrozumieliście,tak?
 

leyaa
 

“A to jeszcze nie koniec moich nieszczęść...”


Na tym skończyłam częsć pierwszą o ocenie...
Teraz część druga o nieznośnym koledze.

Po technice minęło kilka lekcji,aż po trzeciej(plastyce) była przerwa boiskowa(15-20 minutowa).

Ja i moich czterech kolegów-Antek(Best Friend!),Kuba(2 Best Friend),Wojtek(Good friend) i Artur(?) wyszliśmy ze szkoły i usiedliśmy na naszej ławce jak na każdej przerwie.
Kiedy usiadliśmy Artur nagle wstał i zaczął kopać Wojtka.Po 5 sekundach Wojtek wstałi krzyknął do nas "MAM DOŚĆ!!!!!!".
Pobiegłam za nim od razu jak przystało na prawdziwego przyjaciela i zapytałam:
J:Wojtek!Co się stało?
W:Pytasz mnie co się stało?
J:N-no.
W:Bo mam dość Artura!On mnie cały czas przezywa,bije kopie rzuca kamieniami...Kiedyś to znosiłem ale teraz to mam już dość!!!
J:Wiesz...Nie jestes jedyny,który ma dość Artura...
W:??????
J:Myślisz,że ja go lubię???Raz jak się bawiliśmy razem:ja,Antek,Kuba i Artur to nazwał mnie *SARDYNKĄ*
W:Jo???
J:No i przez Artura,Kuba odszedł ode mnie i Antka i poszedł do kogoś innego z naszej klasy i się na nas obraził...
W:Ale...Co Artur mu zrobił???
J:Zaśpiewał piosenke o grze Kuby ale ta piosenka nie była zbyt miła dla Kuby i go obraziła...
W:O...
J:Jak Kuba odszedł,powiedziałam sobie *Nienawidzę Cię Artur!!*,bo przez niego wszyscy się pokłóciliśmy...
W:No ale gra Kuby nie jest gupia?
J:Wiem,że nie jest gupia ale Artur uważa,że jest...

Wtedy musielśmy skończyć rozmowe bo Antek,Artur i Kuba przyszli za nami.(No Kuba już się nie gniewał na Artura...)
Wtedy pomyślałam sobie: *Rozumiem Wojtka.Noi mi też wszyscy zawsze dokuczali w dzieciństwie...* I poszłam z Wojtkiem.

Potem Artur coś krzyknął do Wojtka,a to co krzyknął wkurzyło Wojtka jeszcze bardziej...

Podeszłam do Artura i powiedziałam:
J:O co ci chodzi Artur?
A:No o nic ale jak się cały czas obraża to co?
J:Sczczerze to ja już też mam ciebie dość,a najbardziej za tą sardynkę!!!
A:Sardynkę? Mówiłem na ciebie wieloryb...UPS!!!!
J:Że co??? *Wtedy odwróciłąm się i poszłam za Wojtkiem.Chciało mi się płakać z tego wszystkiego...*

Na lekcji matematyki,zaczęłam płakać...
Wtedy koleżanka mnie zapytała:
K:Co się stało?
J:N-nic *Mówiłam płacząć*
K:Mi Idzie i Oli możesz powiedzieć.
J:No bo...Mam już dość Artura...
Ola:My wszystkie go nie lubimy.
J:No ale teraz to pzregiął...

W tym momencie pani weszła i pzrerwała nam rozmowy...
Przez całą matematykę byłam smutna i jak Antek nie patrzał to ja spoglądałam się na niego...

Pod koniec lekcji Artur i Antek przyszli do mnie i Artur podał i rękę i powiedział:
Artur:Przepraszam za wszystko...
J:*Wypaczyłam mu bo nie powinniśmy prowadzić wojny do końca szkoły* Spoko :),ale powiedz to Wojtkowi a ni emnie,mu się bardziej przyda.
Artur:Okej...

Potem poszliśmy we trójkę do Wojtka i Artur go przeprosił...Wojtek przyjął przeprosiny,ale widziałam,że ma nadal coś do Artura...

Wtedy usiadliśmy we trójkę na naszej ławce i powiedziałam do Artura:
J:Wiesz co Artur? Nie nawidzę cię ale szanuję.
A:Na wzajem *Uśmiechnął się*

Potem doszedł Kuba i zaczęliśmy wspominać rekolekcje i zaczęliśmy śpiewać pieśni kościelnie.
 

leyaa
 
Jaki gUoi dzień...
Gorzej być chyba nie mogło.
Może opowiem co się stało niż użalać się nad sobą...

Dzisiaj jak w każdy piątek,szłam na 8.00 do szkoły.Pierwszą lekcją była technika.Dzisiaj mieliśmy lekcję o instalacjach gazowych i nasz nauczyciel miał sprawdzać nasze zadanie domowe.
Rysowałam projekt z tablicy i trochę rozmawiałam z koleżankami.
Wtedy pan wyczytał mój numer z dziennika:
P:Nr 8 proszę!"
Szybko pobiegłam bo rzadko się zdarza,że pan sprawdza zadania domowe(Zawsze nie ma czasu-jego wymówka -,-).
Podeszłam ze starym zadaniem domowym(Trzeba było wpisać Kwh,i potem zużycie i koszt za 5 dni.)
No więc podałam panu zeszyt a on zrobił duże oczy i się śmiać zaczął.
Wszyscy się na mnie spojrzeli dziwnym wzrokiem i zaczęli o mnie coś gadać a pan wtedy wstał i powiedział:
P:Czy wiecie co wasza koleżanka zrobiła? *Śmiał sie i mówił *,ona napisała koszt i zużycie kwh jak prawdziwy elektryk!!!*Śmieje się dalej i to jeszcze mocniej*.Pewnie tata ci pomagał tak? - zapytał.
A ja odpowiedziałam zająkana: "T-tak..."

P:Dziecko!Twój tata kazał ci zrobić taki odczyt jaki robią elektrycy!!!!
J:T-tak?
P:Tak!!!!
J;Aha...*Powiedziałam nieśmiałym głosem*
P:No to musze ci wstawić 6!!!!!
J:Sz-sześć?!!!!
P:Tak!!!Usiądź proszę.
J:D-dobrze...
P:No to teraz jak nikt niczego nie będzie rozumiał to do *Czyta w dzienniku moje imię* Natalii!!!!!
Kiedy pan to powiedział,zrobiłam się cała czerwona i było mi wstyd...

Pewnie myślicie:"Czemu wstyd?Powinnaś się cieszyć z takiej oceny!!!"
Ale tak to nie jest!!!!
Bo teraz wszyscy myślą,że musze mieć wszystko idealne i dostawać same 5 i 6.
Kiedy lekcja się skończyła,wyszłam z sali najszybciej jak mogłam i byłam bardzo zdenerwowana.Nagle weszło mi do głowy pytanie :"Dlaczego ja?!!!?!?"

A to jeszcze nie koniec moich nieszczęść...
  • awatar Yumi.☯: nie jest tak źle, eby nie mogło być gorzej.
Pokaż wszystkie (1) ›